Um da da di da, tu da du ti da, um ta da da da du tiyy
Um ta da ti da, um ta du ti da, um da da dy daa.
Aha, aha, aha tu dyaa
Aha, aha, aha tu dyaa
Z3e wiadomoÂ?ci, notoryczne zabijanie, tyle z3oÂ?ci,
Mi3oÂ?ci nie ma ju? wcale, sÂ? porwania na szerokÂ? skale,
A nocÂ? na ulicy rozlewa sie krew.
Morale, pojecie wypaczone. Ka?dy przechodzi na wygodnÂ? strone.
O co chodzi? Tutaj o nic nie chodzi, lecz ludzi prawdziwych jakby mniej...
Przyjaciel sprzedaje swojego przyjaciela! I nikt w3aÂ?ciwie na to wp3ywu nie ma...
Rodzice wyrzekajÂ? sie swoich dzieci, bo gdzieÂ? tam pojawia sie nagle ktoÂ? trzeci.
Do Â?mieci! Fatalnego pokroju, a ty pragniesz tylko Â?wietego spokoju.
O co chodzi? Tutaj o nic nie chodzi, lecz ludzi prawdziwych jakby coraz mniej...
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Jak walczya? A do czego nie ma ju?...
Wykasowali, wykradli, wyssali mi m??zg...
Jak walczya? Kiedy wszystko pod kontrolÂ? i ciÂ?gle czujesz za plecami oddech ich.
Morale, pojecie wypaczone. Ka?dy przechodzi na wygodnÂ? strone.
O co chodzi? Tutaj o nic nie chodzi, lecz ludzi prawdziwych jakby mniej...
Przyjaciel sprzedaje swojego przyjaciela! I nikt w3aÂ?ciwie na to wp3ywu nie ma...
Rodzice wyrzekajÂ? sie swoich dzieci, bo gdzieÂ? tam pojawia sie nagle ktoÂ? trzeci.
Do Â?mieci! Fatalnego pokroju, a ty pragniesz tylko Â?wietego spokoju.
O co chodzi? Tutaj o nic nie chodzi, lecz ludzi prawdziwych jakby coraz mniej...
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Gdy zgaÂ?nie s3once, gdy peknie niebo, nikt sie nie dowie, nie nie nie
Gdy zgaÂ?nie s3once, gdy peknie niebo, nikt sie nie dowie, nie nie nie
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Gdy zgaÂ?nie s3once (gdy zgaÂ?nie s3once), gdy peknie niebo (gdy peknie niebo),
Nikt sie nie dowie, po co i dlaczego?
Gdy zgaÂ?nie s3once, gdy peknie niebo, nikt sie nie dowie, nie nie nie
Gdy zgaÂ?nie s3once, gdy peknie niebo, nikt sie nie dowie, nie nie nie
|