Tak brak, tak brak,
tak brak mi3oÂ?ci jej.
stÂ?d sie chyba wziÂ?3
ten smutek w niej,
smutek i 3zy.
jest cicha, inna ni? ja i ty,
lecz gdy tanczy,
szczeÂ?cie u jej drzwi,
Â?piewa u jej drzwi.
wÂ?r??d zrecznych par piruet??w,
wÂ?r??d b3ysku Â?wiate3 ten s3yszy g3os:
sÂ? przecie? dobre wr???by / i trzeba miea nadzieje,
?e wyjÂ?cie z labiryntu
jest tam skÂ?d wiatr zawieje.
sÂ? przecie? dobre wr???by
i trzeba miea nadzieje,
za wiatrem id1 kochana!
niech serce twe sie Â?mieje!
choa brak, choa brak,
choa brak mi3oÂ?ci jej,
czeka na spe3nienie
drogi swej.
uÂ?miech przez 3zy,
te 3zy, te 3zy
i ciÂ?g3y czasu bieg,
poprowadzÂ? jÂ?
na drugi brzeg,
spe3nienia brzeg.
z radoÂ?ci gdzieÂ? ponad ziemie
w niezwyk3ym tancu uniesie sie.
sÂ? przecie? dobre wr???by...
choa brak, choa brak mi3oÂ?ci,
jest na niÂ? nadzieja...
|