Siedem dni ma tydzien
i ka?dy z tych dni,
gdyby nie sobota,
ka?dy taki sam by by3.
Ka?dy na niÂ? czeka, bo wie,
?e w ten jeden dzien
wszystko jest mo?liwe,
wszystko mo?e zdarzya sie.
ref.
Zr??bmy wiec prywatke, jakiej nie prze?y3 nikt,
niech sÂ?siedzi walÂ?, walÂ?, walÂ? do drzwi.
Sztuczne ognie niech sie palÂ?, palÂ?, palÂ?, a Ty
tancz i wino pij, niech ca3y wiruje Â?wiat,
tancz i wino pij, niech ca3y wiruje Â?wiat.
Dosya masz siedzenia w domu,
widoku czterech Â?cian.
Meble znane, zimne, szare,
Ty dobrze znasz ten stan.
Fantastyczne kszta3ty majÂ?,
gdy zapada zmrok,
coraz p??1niej jest,
a jednak czekasz wciÂ??, mo?e zdarzy sie coÂ?.
ref.
Zr??bmy wiec prywatke...
Â?witaa ju? zaczyna.
Jak zwykle, nie mo?esz wstaa.
Zn??w do biura. Czeszesz pi??ra,
pod nosem klnÂ?c,
zak3adasz p3aszcz.
Szare duchy na przystanku,
znajoma ka?da twarz.
Ju? rzygaa ci sie chce,
ju? dosya tego masz.
ref.
Zr??bmy wiec prywatke...
|