Chmury wiszÂ? nad miastem, ciemno i wsta?? nie mog??
NaciÂ?gam gÂ???biej koÂ?dr??, znikam, kul?? si?? w sobie
Powietrze lepkie i g??ste, wilgo?? osiada na twarzach
Ptak sm??tnie siedzi na drzewie, leniwie pi??ra wygÂ?adza
Poranek przechodzi w poÂ?udnie, bezwÂ?adnie mijajÂ? godziny
Czasem zabrz??czy mucha w sidÂ?ach paj??czyny
A sÂ?o??ce wysoko, wysoko Â?wieci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie
Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skÂ???bione zasÂ?ony
Stan?? wtedy naraz
Ze sÂ?o??cem twarzÂ? w twarz
Ulice mgÂ?ami spowite, tonÂ? w Â?lepych kaÂ?uÂ?ach
Przez okno patrz?? znuÂ?ona, z t??sknotÂ? myÂ?l?? o burzy
A sÂ?o??ce wysoko, wysoko Â?wieci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie
Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skÂ???bione zasÂ?ony
Stan?? wtedy naraz
Ze sÂ?o??cem twarzÂ? w twarz
|