DokÂ?d nas zaprowadzisz, Panie
Bez baga?u i b??lu g3owy
I gdy nic nam na drodze nie stanie
Czy bedziemy mogli zaczÂ?a na nowo
Bo wiesz, u nas nie zawsze jest s3once
Choa przed deszczem nas chroni parasol
Czasem jednak przemoczy nam serca
Inny deszcz, co sp3ywa po twarzy
Wiec nas zabierz bez tych uÂ?miech??w
Co dzien rano zostawianych na lustrze
I bez Â?niadan, w poÂ?piechu by zdÂ??ya
Na kolejny autobus do jutra
Bo my tu tak do jutra, do zaraz
Do pierwszego i do wakacji
RozliczajÂ?c gniuszy z geniuszu
A zjadaczy chleba z kolacji
Wiec ju? jutro zaprowad1 nas, Panie
Bez baga?u i b??lu g3owy
I gdy nic nam na drodze nie stanie
Spr??bujemy zaczÂ?a na nowo
|