To dla podziemia w caÂ?ej Polsce
O jego losy Â?yj?? w trosce
Pami??tam o swoich korzeniach
Proste wszyscy je tam majÂ?
I ci, co stamtÂ?d wyszli
I ci, co tam zostajÂ?
Si?? zdecydowaÂ?em
Robi?? to na og??lnopolskÂ? skal??
DuÂ?o nad tym myÂ?laÂ?em
I nie Â?aÂ?uj?? wcale
Â?e na podziemnych wydaniach nie poprzestaÂ?em
Mimo wszystkich ich zalet
ChociaÂ? zwiÂ?zek silny pozostaÂ? na staÂ?e
Tam szlifuje si?? kaÂ?dy talent
PodstawÂ? sÂ? rymy a okazjÂ? pierwszy lepszy balet
TysiÂ?c tysiÂ?ca rym??w tam napisaÂ?em
Ile z tego sÂ?yszaÂ?eÂ?
Ja pi???? lat trenowaÂ?em
I si?? zdecydowaÂ?em
MyÂ?lisz, Â?e szybko si?? uczysz
Napisz dziesi???? kawaÂ?k??w
W jedenastym jakiÂ? post??p uczy??
Bo teraz tylko gdzieÂ? obok kluczysz
Trzeba prosto iÂ??? do celu
A nie jak na podw??rku si?? wÂ???czy??
Tylko si?? wtedy wygÂ?upisz
Poszukaj troch?? zanim znajdziesz
Jak narazie zosta?? w Andargrandzie
Pod ziemiÂ?, czyli tam gdzie
Prawdziwy Hip-Hop ma poparcie
Bo tam si?? wszystko zacz??Â?o
Wszystko si?? rozwin??Â?o
PowstaÂ?o pierwsze dzieÂ?o
CoÂ? tam go do przodu popchn??Â?o
I si?? dalej toczy
Znam wielu takich, co majÂ? jeszcze braki
Styl, jaki taki
Od chuja do powiedzenia
To typowe szczeniaki
Przed chwileczkÂ? jeszcze byÂ?em taki
Proste teraz czuj?? si?? starszy
ChociaÂ? nic nie urosÂ?em
Nie bawi?? si?? podobnie jak kiedyÂ?
MoÂ?e troch?? spokojniej niÂ? wtedy
Wtedy byÂ?y gleby awantury dewastacje od biedy
Wiecz??r na spierdalanie
Przed psami si?? chowanie
To byÂ? Hip-Hop w najczystszym wydaniu
A teraz widz?? jak to podziemie si?? rozrasta
Jednak wciÂ?Â? jako najniÂ?sza warstwa
Czy troch?? ci nie Â?al, Â?e podziemie si?? rozszerza
Zamiast piÂ??? si?? w g??r?? jak wieÂ?a
No, ale wszystko si?? zmienia
Hip-Hop si?? rozwija i si?? rozprzestrzenia
Wi??c baz zaÂ?amki cienia
Siedz?? i czekam na mocne uderzenia
Na donoÂ?ny gÂ?os podziemia
Na donoÂ?ny gÂ?os podziemia
Bo tu si?? zacz??Â?o podziemie czyste jak Â?za
Korzenie wspomnienie o tamtych dniach
Sto procent hardkor
Tylko dla swoich ludzi misja
Nie finansem priorytetem zachowany dystans
Podziemie funkcjonuje nie zaleÂ?nie gdzie fortuna sprzyja
Nie Â?pi, bo tak chce z pedaÂ?em jakaÂ? diwa
TrzeÂ?we spojrzenie na te wszystkie pobuble
Â?wiadomoÂ???, Â?e za jakiÂ? czas nie b??dÂ? nawet g??wnem
Na lokalnÂ? skale niepowtarzalne nielegale
Nieoszlifowany diament surowy talent
Od serca poezja niekt??rym herezja
To fakty reportaÂ? z Â?ycia betonowej matni
Styl wolny za scenÂ? ile, kto jest warty
Dla kiepskich MC sciÂ?gane skalpy gorÂ?czkowe hausty
Oni oddychajÂ? tym samym powietrzem srebra na pociÂ?gach
Gramofony breakdance niezaleÂ?ne zawsze jego stron?? wezm??
Podziemie prawdziwe bujane tylko jedne
Siedzi nadal we mnie od niego nie uciekn??
Wiesz skÂ?d jestem ocean blok??w peiha Inespe
|