Szli tedy ludzie biedni, proÂ?ci
(widzia3em ich)
bez przeznaczenia, bez przysz3oÂ?ci
(widzia3em ich, s3ysza3em ich)
Szli niepotrzebni, nieprzytomni,
kto ich zobaczy, ten zapomni
(widzia3em ich, s3ysza3em ich)
Szli ubogiego brzegiem cienia
i nikt nie stwierdzi3 ich istnienia
(widzia3em ich, s3ysza3em ich)
Oni o nas, a my o nich
nic nie wiemy - tylko tyle
?e bywajÂ? nag3e zmierzchy
i przychodzÂ? pewne chwile
Oni o nas...
Szli tedy ludzie biedni, proÂ?ci
(widzia3em ich)
bez przeznaczenia, bez przysz3oÂ?ci
(widzia3em ich, s3ysza3em ich)
Â?piewali skarge byle jakÂ?
i umierali jako tako
( widzia3em ich, s3ysza3em ich )
Ju? ich nie widze i nie s3ysze
Lubie trwajÂ?cÂ? po nich cisze
(widzia3em ja, s3ysza3em ja)
|