Polityki wredne geby polityki,
Polityki wredne geby
Nie dotykam, nie tykam polityki
Wrednej geby polityki
Polityki wredne geby polityki,
Polityki wredne geby polityki
Nie dotykam, nie tykam
Wrednej geby polityki.
Kuleje, utyka wielka polityka
S3owa puste jak pusta kartka w moich notatnikach
Wszystko kreci sie wok??3 sztucznego jezyka,
Kt??rego nie rozumiem, nie umiem wyt3umaczya.
Wiem, o co chodzi, ale wiem o co chodzi
O sto3ki, sto3eczki, taborety, pieniÂ?dze...
Wiem, o co chodzi, wiem, o co chodzi...
Mam ci wierzya, ja nie wierze jestem zmeczony
W pocie czo3a, smrodzie, kiedy ty wje?d?asz na salony.
Na salony wje?d?asz z hukiem
Masz dyplom ukonczenia czy jesteÂ? samoukiem
Wje?d?asz zawsze z hukiem
Huczy w uszach od wszystkich tych bzdur na raz
Huczy w uszach od wszystkich tych k3amstw na dwa
Na dwa polityka stop cofnij
Efieszet tego nie dotyka, tego nie dotyka...
Polityka
Polityki wredne geby polityki,
Polityki wredne geby polityki
Nie dotykam, nie tykam
Wrednej geby polityki
Polityki wredne geby polityki,
Polityki wredne geby polityki
Nie dotykam, nie tykam polityki
Wrednej geby polityki
A polityki
A jeden dwa jeden dwa Peteero
Nie masz planu polityku, potrzebny ci jest plan
By zmieniaa Â?wiat, najpierw zmien sie sam.
Zadajesz sobie pytanie "dlaczego?"
Dlaczego masz tak ma3o,
Dlaczego masz tak ma3o
Tak du?o ci sie chce
Dlaczego inni majÂ?, a ty ciÂ?gle nie.
Powiedz mi, powiedz mi
Kiedy bedziemy sobie ufali
Bo wy sie konczycie, a my nadal bedziemy trwali
P??ki krew krÂ??y w naszych ?y3ach,
MieÂ?nie sÂ? jak ze stali,
P??ki powietrze mamy w p3ucach
Bedziemy nim oddychali.
Panstwo o nas nie dba, nie
My bedziemy teraz bawia sie,
Falujemy w rytm muzyki
Nie chcemy ?adnej polityki, nie
Nie chcemy ?adnej polityki,
JesteÂ?cie jak sekta
Nic nigdy nie wychodzi na Â?wiat3o dzienne.
Budujecie domy za granicÂ?
Zostawiacie panstwo biedne.
JesteÂ?cie tacy jak ci, co wam p3acÂ?.
Kiedy jedni kryjÂ? drugich
Nigdy nie tracÂ?, nigdy nie tracÂ?.
ByliÂ?cie na lekcji demagogii
Nie by3o was na lekcjach myÂ?lenia
Co nam potrzebne jeÂ?li nie ma korzenia
Bez silnego korzenia
panstwo dÂ??y do samozniszczenia.
Dajcie nam coÂ?, choaby nadzieje,
Prognozy rosnÂ?ce.
Jestem tu sam, a mo?e obok sÂ? tysiÂ?ce.
Ja nie strasze, alarmuje was twardog3owi
I w pogoni za sto3kami
Wszystko zrobia gotowi.
Powoli ka?dy myÂ?li padajÂ? ciche s3owa
Na moje oko to wyglÂ?da jak bomba zegarowa.
Polityki, nie tykam polityki
Polityki, polityki, polityki
Polityki ha, ha.
|