â??ycie jest jak bitwa niekonczÂ?ca sie gonitwa
ostre jak brzytwa pomaga mi modlitwa
ten powszedni motyw dzia3a jak paliatyw
do twoich inwektyw mam serce jak ska3a twarde
prezentuje prawde nigdy awangarde
choa Â?cie?ki nieprzetarte docieram na mete
nie przyjmuje niczego za drobnÂ? monete
to moje w3asne arete tr??jmiejskie konwenanse
oznaczam sie kontenansem naszym aliansem meritum
jak t3um szanowany na swoim terytorium
moje atakium nie liczy sie flota
wtedy na szacunek bedziesz czeka3 jak na Godota
wierze w Boga nie jestem ateistÂ?
?ycie jest drogÂ? ciernistÂ?
bede klekaa przed moim panem
Ave Bo?e Amen jestem twoim bojownikiem
bitnym zawodnikiem lirycznym najemnikiem
zwyk3ym meczennikiem idÂ?cym swoim panta3ykiem
nie zbijesz mnie z tego dryfu to s3owa nie z apokryfu
jak w??3
tak sie wyÂ?pie jak sobie poÂ?ciele
jak moi przyjaciele nie zasypiam gruszek w popiele
trudnoÂ?ci jest wiele sÂ? ?ycia elementem
meritum modlitwa mym osobistym patentem
I choa raz po raz wpadam z deszczu pod rynne
to wiem ?e z utrapien zawsze wyp3yne
w codziennoÂ?ci nie zgine wys3uchaj mych pacierzy
modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
I choa raz po raz wpadam z deszczu pod rynne
to wiem ?e z utrapien zawsze wyp3yne
w codziennoÂ?ci nie zgine wys3uchaj mych pacierzy
modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
tyle pacierzy na potwierdzenie tezy
?e Inki w Boga wierzy tylko on mnie rozgrzeszy
tylko on sprawi ?e zmienie sie na lepsze
piszÂ?c wiersze wciÂ?gajÂ?c dym jak powietrze
oczy mi przetrze a Â?lady za mnÂ? zetrze
wyra?am tak swe racje i zn??w sie modle
by postepowaa roztropnie nie wpaÂ?a w problem
i okreÂ?lia sw??j cel tak jak snajper w oknie
mikrofon w godle z tym sie identyfikuje
z bo?Â? pomocÂ? tÂ? robote wykonuje
to on mnÂ? kieruje wszystko z g??ry obserwuje
gdy ja t3um absorbuje
gdy mamie i mu dziekuje
moja prywatna krucjata szacunek to zap3ata
d3ug wdziecznoÂ?ci nie od dzisiaj w ratach sp3acam
codziennie mu odp3acam zaczynajÂ?c s3owem Panie
to B??g jest moim sponsorem obstawi3 na m??j talent
w Â?wiecie szalenstw gdzie ja jestem jak Paladyn
niose dobre s3owo powo3ujÂ?c sie na przyk3ady
meritum modlitwa na zakonczenie tej dekady
I choa raz po raz wpadam z deszczu pod rynne
to wiem ?e z utrapien zawsze wyp3yne
w codziennoÂ?ci nie zgine wys3uchaj mych pacierzy
modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
I choa raz po raz wpadam z deszczu pod rynne
to wiem ?e z utrapien zawsze wyp3yne
w codziennoÂ?ci nie zgine wys3uchaj mych pacierzy
modlitwa o poranku modlitwa przy wieczerzy
Modlitwa do Boga jest niczym osobista refleksja
w3asna introspekcja nie cechuje mnie retrospekcja
te s3owa jak percepcja modlitwa to protekcja
codziennie
odmawiam jÂ? raz
nie jak muzu3manski namaz
nigdy pas
to nie impas choa ?ycie nie jest idyllÂ?
czesto znajduje sie miedzy ScyllÂ? i CharybdÂ?
przekroczya Rubikon to dla ka?dego jest proste
?ya dla Stw??rcy to s3owa donios3e
walcze z losem wiec postepuje podle
orze3 na godle ale ja do Boga sie modle
czuwaj nade mnÂ? chron mnie swojÂ? rekÂ?
miej pod swÂ? opiekÂ? nic nie przychodzi nagle
chce chwycia wiatr w ?agle a droga kursu jest zawi3a
mogi3a dla mnie jeszcze sie nie otworzy3a
gdy przekroczy3em pr??g pojawi3 sie pierwszy wr??g
jedynie B??g nie Â?pi codziennie do niego pytania
proÂ?by b3agalne o wstawiennictwo ca3a litania
za talent kt??ry mi da3eÂ? szczere podziekowania
Bo?e tobie gloria zwycie?aj victoria
Wszystkie teksty dodawane s¹ przez internautów z polski i ca³ego œwiata. W³aœciciel jak i redakcja serwisu Mp3Teksty.com nie ponosz¹ odpowiedzialnoœci za z³amanie przez nich prawa.