Niezale?nie od sytuacji zawsze bron swoich racji To dla twojej informacji, reszta jest owiana tajemnicÂ? Jedni bedÂ? krytykowaa, inni sie zachwycÂ? Jedni bedÂ? cir szanowaa, drudzy znienawidzÂ? Ale mam swoich ludzi, oni tak samo Â?wiat widzÂ? (proste) Ch3opaki z Czumy dla was s3owa ?yczliwe Razem uczymy sie tego co prawdziwe i fa3szywe Pr??bujemy osiÂ?gnÂ?a to co sie wydaje niemo?liwe Mo?e ty mi powiesz jak przetrwaa w tym panstwie Gdzie codziennoÂ?a oparta jest na przekretach i k3amstwie â??e w ?yciowym spektaklu pieniÂ?dz gra g3??wnÂ? role Kto szasta flotÂ?, ma w3adze i kontrole Spr??buj zrozymiea, zaznaczam specjalnie Latwiej dym rozpetaa ni? go skonczya triumfalnie PomyÂ?l racjonalnie, bo nie ma co udawaa JakoÂ? w tym ?yciu trzeba sobie rade dawaa Kolejne kroki stawiaa rozsÂ?dnie i rozwa?nie Nie myÂ?l przesÂ?dnie, tylko traktuj to powa?nie Wierz zawsze w siebie i zachowaj idea3y Pamietaj o szerych s3owach, kt??re zawsze bola3y To droga do celu, a nie droga do chwa3y Na zawsze taki sam, czerwony i bia3y Dlatego zastan??w sie dobrze zanik kogoÂ? tu wykpisz Bo jestem ciÂ?gle z ch3opakami, dlatego ve victis
Ref.: Prawda boli, ale trzeba jÂ? powiedziea Z ch3opaczynami na miejscu ju? nie moge wysiedziea Wiedziea rzeczy oczywiste wcale nie jest 3atwo Wyjd1 na ulice i sprawd1 to x2
Sprzedawcy bestsellerowych opowieÂ?ci tanich G3upoty gadajÂ?, ludzie 3ykajÂ? nie patrz na nich Bo ?yciowej prawdy przekaz niesie ten, kt??ry jÂ? zna Przecie? takich niema, to wszystko lipa i Â?ciema Wtedy zaczyna sie schemat Zdajesz sobie sprawe, ?e to ty przegra3eÂ? Wtedy siadasz na 3awe i tak na dobrÂ? sprawe Wiesz, ?e tylko sobie mo?esz ufaa Lecz to jest nie prawda, kolejna skrucha W niebezpiecznych ruchach ufaa trzeba nie do konca nigdy Nie wygra ten, kto jest nie ufny lub naiwny W ?yciu trzeba bya sprytnym, ?eby sobie jakoÂ? radzia I jak wielki szu, o tyle graa, by nie przesadzia CiÂ?g3e przekrety, k3amstwa i brednie Nie ra?Â? cie, to sÂ? sytuacje powszednie â??ycie biegnie z pokorowÂ? twarzÂ? zawsze Kto mÂ?drzejszy ten Â?lady za sobÂ? zatrze To sie dzieje tutaj, w szarych blokach, nie w teatrze Zawsze tak na to patrze, widze wszystko co sie dzieje â??eby by3o lepiej chce i co z tego miea nadzieje Tylko moge, ?eby w ?yciu odpowiedniÂ? wybraa droge KtoÂ? pomo?e, cisza przera?a mnie Szanuje tych, co jak trzeba zawsze za mnÂ? wstawiÂ? sie Bya charakternym, to sie wie, to sie wie To sie wie
Ref.
O wilku mowa, a on na ciebie sie czai (ta) Nie wierzysz, spytaj Ziaji, on ?ycie zna Tak jak ja, Yelonki i Szopena za3oga To nie pierwsza noga pod3o?ona pod m??j krok Dla ciebie to szok, a dla mnie prawda Problemy zwiÂ?zane jak kokarda UderzajÂ? we mnie wszystkie naraz jak petarda Potrzebna mocna garda i uniki konkret Wtedy jest mo?liwoÂ?a, ?e do celu dotre Bo niby ka?dy m??wi prawde, ale patrzÂ?c im w oczy Nie rozpoznasz fa3szywki, to on cie zaskoczy Nagle granice przekroczy i masz chuj do powiedzenia A ?ycie sie toczy, wiec uwa?aj kogo na rozmowe zabierasz Patrz dok3adnie w kim przyjaci??3 wybierasz Sp??jrz na kim sie opierasz, z kim trzymasz Czy pomo?e ci, kiedy zadyma Czy w remach tylko mo?esz miea do niego zaufanie I nie upadnie (nie upadnie), bo kto upadnie ten nie wstanie Sam napewno nie, sÂ? potrzebmi ludzie zaufani To jest wa?niejsze od ciuch??w Karla Kani Ci co nie ufajÂ? nikomu (to co) sÂ? przegrani Ci co ufajÂ? jak naiwniacy - przekrecani Oczywista sprawa, to uliczne prawa W mieÂ?cie Warszawa nie jeden chuj strzela z ucha Ale nad takimi krÂ??y uliczna kostucha Kto s3ucha ten wyciÂ?gnÂ?a wnioski potrafi Nie ma zaufania tak jak w mafii Ka?dy ka?demu na rece sie patrzy Jeszcze jest taka ekipa (kto?) co rozleci sie raz dwa trzy Nie ma co gadaa komuÂ? trzeba ufaa Bo inaczej w stolicy miejsca nie ma co szukaa Dla siebie w stolicy przecie? nie jest jak w niebie Codzien nowe problemy przy codziennym chlebie A kto sie z3ama3 wyda3 wyrok na siebie Wyda3 wyrok na siebie, wyda3 wyrok na siebie
Ref.
|