KaÂ?dy czÂ?owiek wiosnÂ? ma kÂ?opoty,
Bo si?? wtedy burzy?? krew zaczyna.
I na figle wielkÂ? ma ochot??
Gdy pod bokiem jest dziewczyna fest.
ChodÂ?, Marysiu, na pieszczoty!
Tam, gdzie szumi g??sty las,
Nikt tam nie zobaczy nas.
Wiem, Â?e nie brak ci ochoty,
Wi??c wesoÂ?o zejdzie nam
We dw??jk?? czas.
Ty z chabr??w oczy masz
I wÂ?os??w poÂ?ysk zÂ?oty.
Marysiu, gdybym m??gÂ?,
To bym ci?? Â?yÂ?kÂ? jadÂ?.
ChodÂ?, Marysiu, na pieszczoty!
C??Â? bez ciebie dla mnie
Znaczy caÂ?y Â?wiat.
W lecie czÂ?owiek dosy?? ma spiekoty
I Â?Â?opania piwa dla ochÂ?ody.
Gdy po uszy miejskiej mam duchoty
Bior?? MaryÂ? na jagody w las.
ChodÂ?, Marysiu, na pieszczoty...
Gdy nadejdzie wreszcie jesie?? zÂ?ota
Na prawdziwka wezm?? jÂ? do lasu.
Po sezonie mija mi ochota
W zimie wiele ambarasu z niÂ?!
ChodÂ?, Marysiu, na pieszczoty...
|